Z ręką w państwowym nocniku. Dupny wpis o tym i tamtym.

Idąc w kierunku słusznym i właściwym… bo jakże by inaczej, wszak kto nie idzie do przodu, to się cofa… założyłam sobie konto internetowe. I nie powiem. Na początku bardzo dobrze mi szło. Aż się sobie dziwiłam, że tak łatwo ogarnęłam wszystkie wytyczne. Ale oto dziś, naszło mnie jakieś zaćmienie, no i teraz muszę skontaktować się ze swoim bankiem. A to wcale nie jest takie łatwe, gdyż oddział macierzysty znajduje się w mojej miejscowości, więc zanim dotrę do niego z pracy, to mogę pocałować w klamkę. Pierwotnie, w porywie złości, gdy wyskoczyło okienko z blokadą konta, to wypsnęło mnie się o pocałowaniu przez nich mojej… nie klamki przecież. Ale spoko, jak ochłonęłam, to nawet się uśmiechnęłam ze zrozumieniem, że pilnują dobrze moich PLN- nów.  Nie wiem, może uda się telefonicznie coś wskórać, bo inaczej to dupablada.

Ale nie o tym pierwotnie chciałam. Otóż ostatnio miałam wrażenie, że znajduję się na planie filmu Barei. A to za przyczyną naszej służby zdrowia.W sumie, w świetle różnistych doniesień medialnych, nie powinnam się dziwić i wkurzać, jednak nie mogę się powstrzymać. Rzecz dotyczy mego syna najmłodszego, który od jakiegoś czasu miewa silne bóle głowy. Oczywiście został przebadany przez laryngologa i okulistę. Prywatnie. W końcu trafił do neurologa, który skierował go na rezonans. Niestety kolejki są bardzo długie, więc znaleźliśmy miejsce w innym mieście, gdzie trzeba było czekać tylko trzy miesiące. Syn wysłał skierowanie i cierpliwie czekał na badanie. W tym czasie przyjmował silne leki przeciwbólowe. Dobrze, że owe bóle pojawiały się niezbyt często. W dniu badania wzięłam wolne, bo chciałam jechać razem z nim. Zanim wyruszyliśmy zadzwoniła córka z informacją, że właśnie skontaktowała się z nią pani, która zapisuje na rezonans z informacją taką… – Skoro skierowanie jest z gabinetu prywatnego, to mogą wykonać badanie jedynie za odpłatnością. Wobec tego córka  pyta, dlaczego ona robi dupę z gęby, bo przecież wcześniej twierdziła, iż nie ma problemu (dobra, nie spytała w ten właśnie sposób, ale sens jest ten sam )  Pani oznajmiła, że nie zwróciła uwagi na pieczątkę… o dziwo, bo przecież kontaktowała się z córką tylko TRZY razy… W sumie chwała jej za to, że zadzwoniła, zanim wyruszyliśmy. Chwała i cześć… z naciskiem na cześć.

Podstawieni pod ścianą, zrezygnowaliśmy z usług tamtejszego ośrodka. Jeżeli już muszę zapłacić, to wolę na miejscu. Tak czy siak, jak byś nie patrzył, dupa z tyłu.

Poza tym jakoś jeszcze nie dociera do mnie, że święta tuż tuż. Co prawda prezenty już mam zakupione. Hymm… Może jak dziś je popakuję, to poczuję powiew nadchodzących świąt ? Zawsze robię to w nocy przed wigilią, ale kij z taką tradycją, że wszystko na ostatnią chwilę. Jak zwykle mam ambitne plany, aby nie przeholować z przygotowaniami i staniem przy garach. Jak widać na razie jestem twarda.  Tylko czy tuż przed nie obudzę się w czarnejdupie ?

Natomiast w kwestii Sylwestra poczyniłam już pewne kroki. Nałożyłam maseczkę złuszczającą do stóp. Już miałam wątpliwości na temat skuteczności, ale oto po tygodniu zaczęło się ściąganie skóry razem ze skarpetkami. Teraz mam stópki gładziutkie jak pupa niemowlaka.

Podsumowując powyższe… jak byś nie patrzył, wszystko kreci się wokół wiadomo czego.

 

  38 comments for “Z ręką w państwowym nocniku. Dupny wpis o tym i tamtym.

  1. 16 grudnia 2016 o 22:16

    Z tą słuzbą zdrowia to jakiś kosmos, ja latam już tylko prywatnie do nich, i tez skucha – pani doktor wypisała skierowanie, w instytucie gdzie to robią powiedzieli, że za mało dokładne jest, bo owo badanie ma kilka odmian. A pani doktor nie wypisze drugiego, bo jej zdaniem jest ok. I co mam zrobić?
    A maseczka do stóp ta złuszczająca na mnie nie zadziałała, nic a nic. Może ja jestem z kosmosu?

    • 16 grudnia 2016 o 22:49

      Aniu, w kwestii doktorki się nie wypowiem, bo słów po prostu brak. Nie dość że płacisz, to jeszcze łaskę robi, że skierowanie poprawi. Co do maseczki, widocznie nie było co złuszczać ;)

  2. 17 grudnia 2016 o 06:51

    Consku ostatnio? Ja to myślę, że Bareja cały czas miał by co robić.

    • 18 grudnia 2016 o 19:41

      Fakt, aż strach pomyśleć, czym jeszcze nas ta służba zdrowia zaskoczy :(

  3. 17 grudnia 2016 o 07:31

    Terenia ma rację, to nie ostatnio, ale na okrągło! Gdyby wszystko było takie proste, to co byśmy na starość wspominali?
    Skoro masz takie gładkie stopy, to nie musisz martwić się o buty, wystąpisz na bosaka i wszyscy padną z zachwytu ;-)

    • 18 grudnia 2016 o 19:44

      Jotko, z taką służbą zdrowia to cud będzie, jak dożyjemy owej starości :D Może by i tak było, ale wpierw muszę nauczyć się chodzić na rękach ;)

  4. ~2lucia
    17 grudnia 2016 o 15:15

    Nie wiem czy to będzie pocieszające ale mogłabym sporo opowiedzieć z działalności włoskiej służby zdrowia. I dentysty i okulisty i zrobienia prześwietlenia barku po urazie. Termin był na 24 styczeń. V ma kłopoty od początku grudnia, kiedy to mięsień zsiniał. Juz nawet zakończyłam 10 zastrzyków, ktore mu wbijałam a po perturbacjach w poniedziałek zrobią mu to zdjęcie. Na cito :) he he

    • 18 grudnia 2016 o 19:46

      Ależ to jest pocieszające… pomimo wszystko… że inni mają gorzej. Wiem, wiem… wylazła ze mnie polska cebula :D Za takie cito, to ja podziękowała ;)

  5. 18 grudnia 2016 o 21:05

    Dawno już nie kręciłem się wokół wiadomo czego…

    • 18 grudnia 2016 o 22:55

      Boja, „dawno” jest pojęciem względnym, wobec tego nie potrafię się odnieść do Twojego komentarza… tak że tego, nie wiem czy Cię tylko pocieszyć, czy też współczuć.

  6. 18 grudnia 2016 o 21:20

    Ze służbą zdrowia (powtarzam nie w służbie zdrowia ale ze służbą zdrowia) pracowałam ponad 10 lat więc znam ich podejście do życia Ty mi zdradź co na te kończyny nałożyłaś – ja kupiłam coś w Rossmanie za 15 zł ale żadnego efektu po tych skarpetkach złuszczających ….

    • 18 grudnia 2016 o 22:57

      Jaga, dałam za maseczkę też coś koło tego i również kupiłam w tym samym sklepie, ale bij zabij nie pamiętam jakiej firmy :( mogę tylko dodać, ze skarpetki były w zielony rzucik :)

      • 19 grudnia 2016 o 09:03

        Toś mi faktycznie pomogła…:)))) następnym razem też cię poproszę o pomoc. ha ha ha :) widzisz paniusię w tymże sklepie jak pytam i skarpety złuszczające w zielony rzucik ??

  7. 20 grudnia 2016 o 01:25

    Współczuję Twojemu synowi z tym bólem głowy to musi być dla niego męczące, wiem jak mnie czasem potrafi bardzo boleć głowa, aż mi się niedobrze robi wtedy. I niech Twój syn nie zwleka z tym badaniem, lepiej dmuchać na zimne. A ciśnienia sobie mierzy? Sorki, że ja tak w doktorkę się bawię, ale zawsze medycynę chciałam studiować ;) O moich doświadczeniach ze służbą zdrowia za pewne czytałaś, więc nie muszę dużo pisać, bo znam ten temat na wylot od kulis.

    Moje stópki mają dość cienką skórę, więc nie muszę jej złuszczać. Codziennie smaruję sobie je kremem nawilżającym i są super ;)

    • 26 grudnia 2016 o 18:02

      Gabuniu, nie mam pojęcia jakie ma ciśnienie, więc bardzo Ci dziękuję, za taki trop :) Pozdrawiam prawie już poświątecznie :)

  8. 20 grudnia 2016 o 19:06

    Taki szczególik..piecząteczka… eech

    W sprawie świąt mam podobnie! prezenty pakuję też w noc przed wigilią, bo nie mam ich gdzie schować ;)

    • 26 grudnia 2016 o 18:03

      Loonei, ostatnio chowałam prezenty w pustych walizkach … polecam :)

  9. 20 grudnia 2016 o 21:26

    Jak to nie wiadomo wokół czego się to wszystko kręci?
    Wokół świąt!
    Ludzie latają, jakby szaleju się najedli: od sklepu do sklepu ;)
    Może w końcu przystopują, jak się porządnie najedzą ;)

    Wesołych Świąt :)

    • 26 grudnia 2016 o 18:04

      Ariadno, dziękuję za życzenia. Mam nadzieję, że Twoje były równie wesołe jak moje :)

  10. 21 grudnia 2016 o 08:58

    Wesołych Świąt i udanego Sylwka, oby Twoje gładkie stópki wytańczyły się za wszystkie czasy! :)

    • 26 grudnia 2016 o 18:05

      Aniu, mam nadzieję, że tak będzie, wszak dużo trenowałam w sanatorium :)

      • 10 stycznia 2017 o 09:18

        Domyślam się, dlatego chcę mojego tatę posłać do sanatorium. Co by sobie chłopak poszalał. Tylko narzeczona nie chce go puścić :( Tak narzeczona! Mój tata mimo zacnych 62 lat ma zamiar w tym roku wziąć ślub, a ja będę świadkową. Co jeszcze przyniesie ten rok? :)

        • 14 stycznia 2017 o 21:38

          No proszę proszę :) Mam nadzieję, że staniesz na wysokości zadania :) A ten rok przyniesie nam to, na co tak długo czekaliśmy :)

  11. 21 grudnia 2016 o 10:05

    Większość leczy się prywatnie, a państwo udaje, że ono funduje leczenie.
    Przed świętami dopada gorączka, trudno żyć bez stresu.
    Pogody ducha przede wszystkim.

    • 26 grudnia 2016 o 18:07

      Ultro, stres przedświąteczny to jeden z gorszych stresów, dlatego cieszę się, iż już po wszystkim i od jutra wraca normalność :) Serdeczności :)

  12. 23 grudnia 2016 o 10:47

    Jako czekająca grzecznie już 3 lata w kolejce do specjalisty od oczu, sytuację rozumiem bardzo dobrze. A jeśli chodzi o Święta, to na nie nie ma rady. Prędzej czy poźniej ogarnie Cię „świąteczna gorączka”. Do siego!!!

    • 26 grudnia 2016 o 18:08

      Ewa :) gorączka już minęła, choć mogę stwierdzić, iż w tym roku dopadł mnie jedynie stan przed gorączkowy. Do siego :)

  13. 24 grudnia 2016 o 10:06

    Mnie z państwową służba zdrowia jakoś udaje się żyć w zgodzie, a muszę być z nią w ścisłym kontakcie, bo cukrzyk jestem. Jedynie prywatnie do okulisty chadzam, reszta badań na NFZ. Ale znalazłem sobie dobrą panią doktor, dlatego wszystko mam poukładane…

    • 26 grudnia 2016 o 18:10

      Cóż, trzeba więc ruszyć w kierunku poszukiwań dobrego lekarza.

  14. ~Dona
    27 grudnia 2016 o 10:30

    Sis….po jaką cholerę Ci stopy gładkie jak pupa niemowlaka na Sylwestra?? no nie zasnę jak nie rozkminię :D
    ja rozumiem gęba….pierś w przodzie….ale stopy??
    a co do Barei….chłop by padł trupem z zapracowania obecnie :D

    • 14 stycznia 2017 o 21:26

      Dona, otóż stopy musiały być gładkie w celu takim, aby kabaretki się nie pozaciągały ;)

  15. 29 grudnia 2016 o 13:12

    Służba zdrowia to u nas temat-rzeka :D
    Pamiętam, jak kiedyś obdzwaniałam całe województwo, żeby Mężowi załatwić rezonans. Sprawa była dosyć pilna. W jednej przychodni Pani mnie nawet rozbawiła, bo podała mi termin na za rok. Ależ, proszę pani – wykrzyczałam do słuchawki – ja tu ma na recepcie, że ma być na cito!. Aaaa, jak na cito – zreflektowała się rejestratorka – to będzie za 6 miesięcy.
    Taki śmiech przez łzy…

    • 14 stycznia 2017 o 21:28

      Anno, widocznie termin „cito” nie jest dość jednoznaczny we wspomnianych kręgach ;)

  16. 2 stycznia 2017 o 20:08

    Służba zdrowia u nas długo jeszcze sama będzie chora. Nikt nie potrafi jej uzdrowić, wiadomo z jakiego powodu – brak pieniędzy, czyli kasa pusta. Trzeba oszczędzać więc solidnie, szkoda tylko, że na pacjentach. wymuszanie zapłaty za podstawowe świadczenia jest niedopuszczalne, bo przecież haracz na swoje leczenie płacimy z każdej wypłaty.
    Pamiętam jak kilka lat temu pani nie chciała zrobić EKG mojej córce, bo skierowanie było nie takie jak sobie życzyła. Dziecko miało już podłączoną aparaturę, a pani upiera się, że tylko odpłatnie. Zapewniłam nadgorliwą pielęgniarkę, że 10 minut po badaniu przyniosę nowe skierowanie. nie pomogło, bo pani bała się kontroli z NFZ.
    Ubrałam dziecko i poszłam z nim po nowy świstek. Po kilku minutach wróciłam. Nie chodziło mi o kilka groszy, a o zasadę. Nie dam sobie narzucić widzimisię innych, kiedy nie mają racji stawiam zdecydowany opór.
    POMYŚLNOŚCI W NOWYM 2017 ROKU TOBIE CONSKU I NAJBLIŻSZYM ŻYCZĘ.
    Pozdrawiam serdecznie:)

    • 14 stycznia 2017 o 21:31

      Elżbieto, masz rację, najważniejsze to trzymać się zasad… zresztą jak najbardziej słusznych :) Wszystkiego Najwspanialszego i Tobie Elżbieto, w Nowym Roku życzę :)

  17. 3 stycznia 2017 o 09:12

    Hej, hej,…no, kochana, przecież jesteś na tyle dorosła, żeby wiedzieć – u nas ze służbą zdrowia nie można łagodnie. My czekamy na przeszczep, wierz mi, to dopiero jest zabawa:-) Czy stopy zostały jakoś specjalnie wyeksponowane w czasie Świąt?

    • 14 stycznia 2017 o 21:34

      Współczuję oczekiwania :( Co do stóp, to i owszem… mogłam spokojnie wyciągnąć nogi po szaleństwach przy garach, a potem na parkiecie ;)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *