Tag: życie

aampli

Amplituda życiowa. Drugie imię pierwszej żony.

A jednak pierwszy kwietnia w tym roku zrobił mnie w jajo, gdyż albowiem śliczna pogoda, która wówczas trwała, dawała nadzieję na totalne ocieplenie. Naładowana prima aprillisową witaminą D, dostałam takiego pałera, że powynosiłam wszystkie znienawidzone, zimowe okrycia, barchany i takietam.O! o! o! conskowa naiwności! Zaraz potem, przez kolejne kilkadziesiąt dni, budziłam się z ręką w nocniku, albowiem zasypiałam z wiarą,…

auto

Błogosławiony remont. Żona i poświęcenie idą w parze.

Za tyle ciepłych słów i wiązek dobrej energii, przesyłanej w moim kierunku, jakie otrzymałam w poprzednim wpisie, pragnę z całego serca podziękować. Wybaczcie, że nie każdemu z osobna. Obiecuję, że to będzie ostatni raz, kiedy nie odpowiadałam bieżąco na komentarze. Otóż, w ogóle nie zaglądałam do neta, bo wówczas na bank bym się rozsypała dokumentnie. I pewnie bym się poryczała.…

nadzieja

Na kogo wypadnie, na tego bęc.

Zaczynałam ten wpis kilkanaście razy. Potem zamierzałam w ogóle nie dodawać niczego. Przecież muszę być dzielna, mocna i wytrzymała. Ale jestem tylko człowiekiem. Dobra. Kobietą, która boi się jak jasna cholera. Bo za tydzień może się okazać, że moje życie wywróci się na drugą stronę i już nic nie będzie tak jak było. Osiem dni. I nocy. I te myśli,…

styl

Ulotna magia miejsca. Wspomnienia pewnego Impulsu.

Za oknem deszcz i zimnica. A czyż się  lato nie zaczęło? Ech. Jakaś taka nostalgia mnie naszła zupełnie nie letnia. Czas nie leci, lecz pędzi i trzeba za nim nadążyć. Ale dziś się zatrzymałam. Wbrew wszystkiemu. I wspominałam o swoim wirtualnym życiu. Ile to ja godzin spędziłam przed monitorem i klawiaturą, śledząc życie innych i opisując swoje. Czy dziś mogę…

porządek

Wyćwiczona cierpliwość. Zachłyśnięcie wolnością po latach.

ATRAKCJE NOCNE. Środa, 25 kwietnia 2012 (10:47) Autor: constans No tak ogólnie to ja niespotykanie spokojny człowiek jestem. Często nawet sama sobie się dziwię , skąd u mnie takie pokłady cierpliwości . Aby mnie doprowadzić do stanu zagotowania  zwojów mózgowych,  trzeba doprawdy mocno się postarać. I tak obserwując siebie wnikliwie zauważyłam, że najszybciej potrafi mnie wyprowadzić z równowagi sygnał pikający,…