Tag: wygrana

ściana

Na poważnie w mało poważnym dniu. Ściana w roli głównej.

Liżę rany. Coś tak myślę, że jeszcze długo mi to zajmie, bo jakoś nie mogę się przyzwyczaić do przegranej. Z Małża wylazła natura Prezesa Ka. Żadne argumenty do niego nie docierały, że .. lepiej poczekać, bo przecież małą łyżką też można się najeść… że… teraz nie potrzebujemy takiej gotówki … że… leży niech leży, jeść nie prosi. I takie tam…

wielkanoc-pisanki-kurczaczek

Życzenia Wesołych Świąt.. jajka.. i takich tam innych mazurków.

Tak na wszelki wypadek składam wcześniej, bo nie wiem jak dalej potoczy się moje życie. Bo mam takiego niusa, że …. normalnie odstawcie kawkę, bo się zakrztusicie. Czy był ktoś na sali, kto się wcześniej śmiał z moich durnowatych zabobonów bocianich?? .. hęęę?? No to niech uważa, aby kopara nie opadła mu w dół. Bo. Właśnie sprawdziłam kupon sprzed kilku dni iiiiiii… TAAADAAAAMMMM…