Tag: telefon

leśna

Wiekowy senior. Jazda bez trzymanki.

Boże, od czego by tu zacząć. Może od dnia siódmego. Znaczy niedzieli. Bo właśnie wówczas zeszłam na zawał 11 razy. Dlaczego, aż jedenaści? Bo tyle było nieodebranych połączeń ze szpitala, w którym ulokowałam mojego tatusia lat 83. Wiem, że zaczynam od dupy strony, ale czasami trzeba sobie urozmaicić wstęp i budować napięcie. Jeszcze na marginesie dodam, iż napięcia ostatnio u…

wielki

Google czuwa i analizuje. Hormony w akcji.

Ekhm… ekhm… jak widzę zatkało ruskie kakao. Jedynie Urmilka przemówiła, czym dała wyraz tego, iż  jest odważna i niejedno w życiu widziała. Wyjaśniam niezorientowanym w arkanach głębszej obsługi bloga, że  jak wpis jest z hasłem, to zupełnie nie widać, ilu odważnych przeczytało notkę. Ale żeby nie było, na innej stronie widnieje, kto w danym momencie czyta ów kawałek życiorysu Konstancji.…

telefon

Podsłuch na własne życzenie, czyli sanatoryjnych wpadek ciąg dalszy.

Pana Z. poznałam na wycieczce zorganizowanej przez sanatorium. Żar lał się z nieba, a on w swojej  czarnej bluzce wzbudził moje współczucie. No tak to jest, gdy nie ma żony, która by wskazała słuszny kierunek w doborze ubrań. W kolejce do źródełka staliśmy obok i zamieniliśmy z sobą kilka słów, na jakiś mało znaczący temat. Potem wracaliśmy do autobusu również…