Tag: rozmowa

babcia

Rozmowy kontrolowane. Babcia na łączach.

Nie mam czasu na nic. Od jakiegoś czasu. Dokładniej od momentu, gdy założyłam sobie chomąto na swą łabędzią szyję. Znaczy wówczas, gdy podjęłam pracę zarobkową. Wszystko było git, lecz oto przyszła wiosna i pora, gdy ogród mnie nawołuje. I warzywnik drze się wniebogłosy. A ja przecież wracam o osiemnastej i padam na twarz. Podejrzewam że z przemęczenia, choć pewności nie…

wielki

Google czuwa i analizuje. Hormony w akcji.

Ekhm… ekhm… jak widzę zatkało ruskie kakao. Jedynie Urmilka przemówiła, czym dała wyraz tego, iż  jest odważna i niejedno w życiu widziała. Wyjaśniam niezorientowanym w arkanach głębszej obsługi bloga, że  jak wpis jest z hasłem, to zupełnie nie widać, ilu odważnych przeczytało notkę. Ale żeby nie było, na innej stronie widnieje, kto w danym momencie czyta ów kawałek życiorysu Konstancji.…

telefon

Podsłuch na własne życzenie, czyli sanatoryjnych wpadek ciąg dalszy.

Pana Z. poznałam na wycieczce zorganizowanej przez sanatorium. Żar lał się z nieba, a on w swojej  czarnej bluzce wzbudził moje współczucie. No tak to jest, gdy nie ma żony, która by wskazała słuszny kierunek w doborze ubrań. W kolejce do źródełka staliśmy obok i zamieniliśmy z sobą kilka słów, na jakiś mało znaczący temat. Potem wracaliśmy do autobusu również…