Tag: pieniądze

ściana

Na poważnie w mało poważnym dniu. Ściana w roli głównej.

Liżę rany. Coś tak myślę, że jeszcze długo mi to zajmie, bo jakoś nie mogę się przyzwyczaić do przegranej. Z Małża wylazła natura Prezesa Ka. Żadne argumenty do niego nie docierały, że .. lepiej poczekać, bo przecież małą łyżką też można się najeść… że… teraz nie potrzebujemy takiej gotówki … że… leży niech leży, jeść nie prosi. I takie tam…

wtyczka

Synekura na miarę możliwości. Cena mężowskiej troski.

Tak sobie pomyślałam, że dam znać iż żyję … i w ogóle. Nie powiem. Tęskniłam za lataniem po innych blogach. Szczególnie przed snem. Jednak tylko przez moment, bo zaraz zasypiałam.  Za to, tuż po trzeciej ( przez pierwszy tydzień w nowej pracy) budziłam się jak głupia i zasnąć nie mogłam. Chyba z przejęcia, gdyż bałam się, że zaśpię i spóźnię…

litość

Pusty portfel i pusta głowa metodą na zapełnienie reklamówek.

Ktoś kiedyś powiedział, że dobro powraca. No to w najbliższej przyszłości oczekuje zapełnienia portfela. Ale nie po brzegi. Wystarczy tyle ,ile wydałam ostatnio w szczytnym celu. Tak mi się wydawało. Jednak po fakcie spojrzałam na horyzont i zobaczyłam wielki, środkowy palec wyciągnięty w moim kierunku. Ale póki co.. Jechałam sobie moją wypasioną furą.. no dobra.. janosikiem.. do pobliskiego miasteczka po leki.…

skarbonka

Gość w dom, Małż udoskonalony. Punkt odniesienia.

SŁOWO.. TOK.. TOK.. TOK. Wtorek, 7 maja 2013 (20:17) Autor: constans Faceci to penisy.I w ogóle są dodupy. Taki uogólniający wpis, pełen żalu i wyrzutów, okraszony stekiem wyzwisk i cysterną wylanego jadu miałam poczynić na początku tego cudnie zapowiadającego się łykendu majowego. Niestetyż. Się nie zdecydowałam. Bo co?. Bo nie wiem, czy dzienniki by to przeżyły. No i nie chciałam zaistnieć jako jakaś skandalistka. Tak że w…

pobrany plik

Życie krezusa w czasach kryzysu. Socjal- fiction.

ROSYJSKA RULETKA. Sobota, 1 lutego (21:39) Autor: constans Małż w kuchni -Oooo… widzę, że lodówkę przywieźli. Podchodząc - Ale co.. zamknięta? - szarpiąc z niewłaściwej strony. - No skąd - patrząc na Niego jak na dziwaka..- Pociągnij od ściany - oglądając  paznokieć. - Jak to od ściany?- patrząc baranim wzrokiem na zamknięte drzwiczki. - To trzeba było powiedzieć, aby przełożyli -  wciskając się pod ścianę. - Nie pomyślałam aby zmienić - obgryzając…