Tag: mąż

aampli

Amplituda życiowa. Drugie imię pierwszej żony.

A jednak pierwszy kwietnia w tym roku zrobił mnie w jajo, gdyż albowiem śliczna pogoda, która wówczas trwała, dawała nadzieję na totalne ocieplenie. Naładowana prima aprillisową witaminą D, dostałam takiego pałera, że powynosiłam wszystkie znienawidzone, zimowe okrycia, barchany i takietam.O! o! o! conskowa naiwności! Zaraz potem, przez kolejne kilkadziesiąt dni, budziłam się z ręką w nocniku, albowiem zasypiałam z wiarą,…

ściana

Na poważnie w mało poważnym dniu. Ściana w roli głównej.

Liżę rany. Coś tak myślę, że jeszcze długo mi to zajmie, bo jakoś nie mogę się przyzwyczaić do przegranej. Z Małża wylazła natura Prezesa Ka. Żadne argumenty do niego nie docierały, że .. lepiej poczekać, bo przecież małą łyżką też można się najeść… że… teraz nie potrzebujemy takiej gotówki … że… leży niech leży, jeść nie prosi. I takie tam…

Green Sea Turtle

Stan wyjątkowy. Niech żyje wolność.

Właśnie zrozumiałam, iż niewątpliwą, a zarazem największą moją zaletą jest… taaaadaaam… cierpliwość. Dotarło to do mnie zaraz po tym, jak wyekspediowałam Małża osobistego z domu. Wreszcie pojechał do pracy. Ufff. Ponad miesiąc przebywał w rodzinnych pieleszach. Nie byłoby w tym nic złego, ani nadzwyczajnego, ale przez te wszystkie dni, z małą przerwą na Sylwestra, był pod wpływem …. niiiiieeeeenieeennnien… nie…

Słowo na niedzielę. Drugie życie pierwszej żony.

Szansę, że wczorajszą datę będę miała wypisaną na nagrobku, jako drugą po dacie urodzin, była 50 na 50. Dziś jeszcze dochodzę do siebie. A przecież mogłoby już mnie tu nie być. W zderzeniu z rozpędzonym samochodem terenowym, moja Rakieta nie miałaby szans. A wszystko przez to, że mój Starszy, kierujący autem, nie dostrzegł zbliżającego się samochodu. Być może słońce go…

szyk

Romantyzm w powijakach. Pomoc dzieci bardzo wskazana.

No i pozamiatane. Moje kombinacje,w kwestii zemsty, spaliły na panewce.  Małż wrócił dzień przed swymi urodzinami. Przywitałam go mało wylewnie. Zdziwiłam się, że nie miał o to pretensji. - A co jeśli moje ignorowanie jego urodzin, zupełnie go nie dotknie?- pomyślałam. Jednak nie dane mi było rozmyślać zbyt długo, bo oto zamiast rozsiąść się przed tivi, zwinął Młodego sprzed kompa i oznajmił,…