Tag: matka

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Matka karmiąca. Śmiertelna pułapka.

Ten wpis miał być zupełnie o czym innym, lecz życie zweryfikowało moje plany. Oto zostałam matką karmiącą. Nagle. I jest mi bardzo nie halo. Będę musiała co trzy godziny karmić dwa maluszki. Już mam pierwsze trzy karmienia za sobą. Co prawda  już kiedyś przez to przechodziłam, ale wówczas byłam młodsza i o wiele cierpliwsza. A tak bym chciała, aby nie…

makijaż

Ognista mamuśka na malowniczym szlaku. Kolorowe święto.

Skoro za oknem deszcz i temperatura nieciekawa, to dziś będzie o wczoraj. Znaczy o Dniu Matki. Bo w końcu jakoś tam świętowałam, więc muszę opisać co i jak, aby tradycji stało się zadość. A było tak.. Wczoraj założyłam czerwone szpilki. Boszszszsz jak mi tego brakowało. Trochę miałam obawę, że będzie mnie łupać i w nodze i w kręgosłupie i gdzie…

lekarz

Pękające serce. Obietnice bez pokrycia.

Dziś znów pójdę na łatwiznę i odgrzebię moje przepastne archiwum z dzienników. Jak ktoś nie ma ochoty na zagłębianie się w przeszłość,  to może sobie darować dzisiejszy wpis,  lub też przejść od razu do końcowych napisów. Bo dziś będzie o dzieciach i matce, która musi mieć niejednokrotnie nerwy ze stali i serce ściśnięte trytytką , żeby niespodziewanie się nie rozsypało…

niegrzeczne_dziecko_art

Klaps tematem tabu. Wychowanie czy hodowanie?.

   Czas zająć stanowisko dotyczące wychowywania moich pociech. To tak dla ochłody, bo jednak moje ostatnie wpisy poszły w klimaty rozpalające.  A tu burzy nie uświadczysz… i w głowie za mocno się kotłuje… a ja nie chcę tak na początku mojej drogi blogowej zaistnieć jako skandalistka. Bo potem pies z kulawą nogą się tutaj nie pojawi.  Dobra. Do rzeczy. Po ostatnim wpisie…

ból zęba

Ból zęba mądrości, powodem nocnych przemyśleń.

SIŁA ŻYCZEŃ. Czwartek, 23 sierpnia 2012 (17:18) Autor: constans Dzisiaj przez cały dzień nie wydarzyło się nic. NIIIIIIC. Normalnie jakiś taki zastój. Chciałam spokoju to mam.Tak. I teraz to nie mam o czym pisać. A tak bym chciała. Więc ( zdania… mam to gdzieś) nie wiem czy cokolwiek napiszę. Mądrego. Bo o głupotach to ja mogę godzinami. Dobra. To może napiszę, do jakich wniosków doszłyśmy z moją córką…