Fruwające ponczo. Troska prawie że matczyna.

Dzisiejszy wpis poświęcę ponczu, które to odegrało kluczową rolę w tej historii. Dla niewtajemniczonych dodam, że jest to taki obszerny kawał materiału, zszyty na bokach. W opisywanej historii jest ono uszyte z grubej froty i wdziewane  po kąpielach, a należy do Pani B. W sumie jest bardzo praktyczne, bo zamiast wycierać ciało ręcznikiem, wdziewa się ponczo na głowę i będąc tak okrytym pozbywa się mokrego stroju. No a potem zakłada się majtki i już. Innym sposobem jest oczywiście założenie szlafroka, ale nie oszukujmy się, że szlafrok jako taki jest bardzo oklepany. A ponczo frotowe, nie.

Ponieważ basen, z którego korzystamy, znajduje się w tej samej części budynku, co nasz pokój, Pani B. bez skrępowania przemierza korytarze i jeździ windą właśnie w owym ponczo. Razu pewnego zapomniała majtek i wróciła bez nich. Podejrzewam, że kolejny raz ich nie zabrała z całą premedytacją. Wszak wygoda ponad wszystko. Tak. I oto pewnego dnia, moja koleżanka wpada do pokoju cała purpurowa, bo właśnie wspinała się po schodach. Pytam – Dlaczego? Winda się popsuła czy co?  Niieeeeeeniiiiie. Skąd. Winda działała jak trzeba.Wszystko przez gadulstwo Pani B. Podobno temat poruszony w windzie, był tak ekscytujący, że wysiadła razem z towarzyszką, skręciła tuż za rogiem i nie patrząc na numer pokoju, starała się włożyć klucz w zamek. Niestety miała z tym duże problemy. Doszła do wniosku, że już wróciłam. Wobec tego szarpnęła za drzwi, wparowała do pokoju i stanęła jak wryta. Dojrzała bowiem leżących na łóżkach całkiem obcych panów. Mało tego, pokój także jakiś mało znajomy. Momentalnie ją olśniło, że pomyliła piętra. Bez słowa wyjaśnienia wybiegła i tyle ją widzieli. Jeżeli wybiegła tak szybko jak mówiła, to mam nadzieję, że mężczyźni dojrzeli wyłącznie łopoczące ponczo a nie to, co pod nim. Rzecz jasna mimowolna ekshibicjonistka do windy już nie wsiadła, bo jednak na musiałaby na nią poczekać.

Nie ukrywam, że popłakałam się ze śmiechu. W sumie Pani B. też. Zaraz potem zadzwoniła do domu i chciała porozmawiać z mężem… nie o tym rzecz jasna … lecz synowa poinformowała, iż teść nie chce z nią gadać. Wkurzona odłożyła słuchawkę. – Czyżby już ktoś mu doniósł, że latasz po męskich pokojach z gołą broszką? – spytałam się z głupia frant. Spojrzała na mnie wymownie – No co? Przecież to nie ja… cały czas jestem z Tobą ! – zapewniłam. Ale jak chcesz, to będę Ci zawsze przypominać, abyś zabierała majtki na zmianę – zaproponowałam.

No i nie wiem dlaczego, rzuciła we mnie poduszką.

  12 comments for “Fruwające ponczo. Troska prawie że matczyna.

  1. ~2lucia
    5 września 2015 o 21:01

    Buziaki Konstancjo. Ty jak mniemam chodzisz w szlafroku i o dyskretnej bieliźnie pamietasz bo cześć niewieścia nade wszystko. :)

    • 6 września 2015 o 13:50

      Ależ gdzie tam… nie w szlafroku a w spodenkach i bluzeczce, bo wytarcie ciała i założenie ubrań nie stwarza mi AŻ takich problemów ;)

  2. ~elżbieta
    5 września 2015 o 21:19

    Twoje relacje z pobytu w sanatorium czyta się jak dobrą lekturę. Macie wesoło, a pani z pokoju też nie należy do spokojnych duszyczek. Aż dziw bierze, że macie czas się rehabilitować? Czekam na dalsze opisy wesołych sytuacji, które dzieją się z Twoim i bez Twojego udziału Konstancjo. Pozdrawiam i życzę skutecznych zabiegów. Obyś wróciła do domu zupełnie zdrowa.
    Elżbieta

    • 6 września 2015 o 13:52

      Elżbieto :) W niedzielę w ogóle się nie rehabilitujemy się… jeden dzień w którym zalewa nas nuuuuudaaaaaa ;)

  3. 5 września 2015 o 21:42

    Nie wiem czy panowie nie byli bardziej zaskoczeni, że takie fruwające poncza latają im po pokoju…

    • 6 września 2015 o 13:53

      Jotka :) nie pytam nie drążę… może jak sprawa przyschnie ;)

  4. 6 września 2015 o 06:46

    O takim ponczo czy ponczu, nie wiem, nie słyszałam. A może jej mąż ma tu jakieś źródła informacji. ;) . Czekam na dalsze doniesienia, „obgadywania” i tym podobne relacje. :D .
    Miłej niedzieli. :)

    • 6 września 2015 o 13:54

      Tereso :) dużo słonka życzę, bo u nas zimno i pada :(

  5. 7 września 2015 o 17:55

    Rozrywkowa kobieta :)

  6. 22 października 2015 o 17:08

    ale się uśmiałam :) wesoło tam macie w tym kurorcie rozpusty ;)
    ponczo zestresowane, a panowie na pewno mieli ubaw po pachy :)

    • 24 października 2015 o 17:01

      A co będziemy komu żałować takich ubawów, wszak śmiech to zdrowie ;)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *