Barbi tu a Ken hen, hen. Plaster na rozdarte nerwy.

Na początku pragnę donieść… jestem zdrowa i będę żyć, aż do śmierci. Powiem wam, kolejne oczekiwanie na wynik biopsji przeżyłam nieco mniej nerwowo, gdyż myślałam racjonalnie. Było tak. W przedostatni dzień starego roku miałam usg, które nic niepokojącego nie wykazało. Ot, jakieś zmiany torbielowate, więc kolejna kontrola miała nastąpić za pół roku.Lecz aby zapisać się na ową kontrolę z NFZ-tu, musiałam mieć skierowanie od onkologa. Odwiedziłam gabinet onego, by takowe otrzymać. A tu niespodzianka, lekarka namacalnie odkryła coś i skierowała na biopsję. Powróciłam do poprzedniego specjalisty, który pobiera również materiał do badania. Widziałam zdziwienie w lekarskich oczach, wszak on, dopiero co, nic nie znalazł. Ale cóż, westchnął tylko i pobrał tam, gdzie wskazał onkolog. Wynik biopsji był jednoznaczny… ” właściwa tkanka tłuszczowa” No tak, wreszcie dożyłam czasów, gdy mój tłuszcz zaczął odkładać się w cyckach. Grudkami to grudkami, ale jednak.

Może i nieco mniej moje nerwy ucierpiały, jednakże naddarcia jakoweś powstały. Tików nie nabyłam, choć jestem na dobrej drodze. A wszystko przez to, że zmieniłam hasło do poczty głównej. No bij zabij, nie mam pojęcia co mnie do tego skłoniło. Jakieś zaćmienie przed sylwestrowe czy cuś ? Oczywiście przed tym całym zamieszaniem nie podałam nr. komórki, choć taki komunikat co i raz wyskakiwał. Wówczas węszyłam podstęp, a teraz wiem, że gdybym tak zrobiła, to bym łatwiej odzyskała dostęp do poczty. A tak, moja nabrzmiała żyła pulsująca niepokojąco, musi poczekać do poniedziałku. 

O czym by tu jeszcze? No przecież! O mały włos bym nie wspomniała, kto też przed godzinką odwiedził mnie/ nas/ mój dom. Proboszcz. Boszszsz… jak ten czas zapierdala. Dopiero co, znaczy w ubiegłą kolędę, byłam nazwana przez niego ” nastolatką z dobrym gustem” , a dziś zostałam ……BARBI !! … owmordeczkę…. To może zacytuję … – A co to za Barbi mnie wita ?- rzekł wchodząc do naszego domu. Error… pytanie było zbyt głupie, by na nie odpowiadać. Tym bardziej, że nie byłam ubrana w jakiś różowy trykocik z mega dekoltem i mini. I nie miałam różowych tipsów, ani tapiru. Wręcz przeciwnie. Mała czarna midi z szarym mini sweterkiem.Ciut nie zakonnica. Co prawda włosy nie zostały upięte na karku w grzeczny koczek. A to wyłącznie przez pamięć o tym, jak rok temu odgarniał z mojej twarzy niesforny kosmyk. Chciałam być przebiegła stwierdzając, iż teraz za dużo miał by do odgarnięcia. W tym roku nie odgarniał, w tym roku mnie niespodziewanie przytulił zaraz po tym, jak wychodząc rzekł do Najstarszego…- Idź już, ja jeszcze się z Barbi pożegnam.

Poprzednio się nie obraziłam, a w tym roku może w końcu powinnam? Póki co przynajmniej nie myślę o problemie z pocztą. A teraz muszę zadzwonić do Kena…. tfffffuu… do wyjechanego Małża. Niech wie, kto z daleka, na niego czeka.

  20 comments for “Barbi tu a Ken hen, hen. Plaster na rozdarte nerwy.

  1. 22 stycznia 2017 o 08:13

    Jesteś pewna, że to ksiądz Cię odwiedził? Może to jakaś opcja ukryta?
    Miło słyszeć, że w cyckach wszystko O.K. i co najwyżej będziesz biuściastą Barbie ;-) Ja z kolei wściekałam sie na Onet, bo wczoraj na żaden blog nie mogłam wejść i poczytać…spisek czy co? I to nie pierwszy raz!

    • 22 stycznia 2017 o 08:21

      Jotka :D Nawet nie wiesz, jak blisko trafiłaś z tą opcją ukrytą, ale przecież nie będę obgadywała publicznie swojego proboszcza ;) No popatrz, a ja myślałam że u mnie kabel neta przecięli, bo miałam takie same problemy.

  2. ~2luciaw
    22 stycznia 2017 o 16:22

    No tak proboszcz najwyraźniej dziecinnieje albo i gorzej ale niech mu tam…
    Najważniejsze, że biuściasta będziesz i bez problemów. Buziaki
    A na marginesie czy Ty naprawdę nie możesz częściej się pojawiać ?

    • 22 stycznia 2017 o 18:58

      He he… najważniejsze to odnaleźć pozytywne aspekty tego wszystkiego. Luciu… hymm… co ja Ci mogę powiedzieć… hymm.. pewnie mogłabym pojawiać się częściej, ale jakoś tak się rozpraszam innymi, bardziej wirtualnymi sprawami :( No tak już mam, ale będę dążyć do doskonałości :)

  3. ~Kjujewna
    22 stycznia 2017 o 17:34

    Mnie by wsciek ogarnal jakby mnie obce jednostki, nawet sutanne probowaly cos z wlosami robic. To inwazja na prywatna przestrzen jest :/
    Najwazniejsze ze zdrowa jestes :)

    • 22 stycznia 2017 o 19:01

      Kjujewno… tyś młoda i płocha, a ja wiem, że czasami trzeba zacisnąć zęby i być ponad to… raz w roku da się wytrzymać :D

  4. 22 stycznia 2017 o 19:19

    Im się często wydaje że bożyszczami tłumów są – pewnie stąd takie głupawe zachowanie

  5. 22 stycznia 2017 o 20:07

    aż mnie zemdliło zważywszy na moje uczulenie na kler :/ błeeeeeee
    i tak zamiast pogratulować Ci komplementacji, szczerze współczuję :/ ukryte opcje? może i ukryte ale na bank szablonowe ;)
    a cycki niech obrastają tłuszczem – byle równomiernie :)

    • 22 stycznia 2017 o 20:30

      Okok :) współczucie przyjmuję na klatę… coraz większą ;)

  6. 22 stycznia 2017 o 20:48

    Barbi to nie tylko wygląd, to także stan umysłu:-) Możesz jednak odetchnąć pełną, zdrową piersią – Tobie to nie grozi. To pewnie taki „książęcy” dowcip.

    • 28 stycznia 2017 o 14:42

      Matko! toś mi dowaliła… znaczy nasz pleban myśli na dodatek, że ja myślę tak Barbi?… kurde no. Jestem zgubiona :D

  7. 23 stycznia 2017 o 18:20

    Wiem jak się czeka na taki wynik, bo na jeden jeszcze wciąż czekam… a temu co by mi coś przy włosach bez mojej zgody…ech… no chyba by oberwał.

    • 28 stycznia 2017 o 14:44

      No coś Ty… bić księdza?… chyba ręka by mi uschła ;) Zaciskam kciuki abyś doczekała dobrego wyniku :)

  8. 29 stycznia 2017 o 00:26

    Ooo widzę zmiany na stronie ;)
    Przypuszczam co przeżywałaś czekając na wynik, ja też miałam nerwówkę, lata temu wstecz, ale na szczęście to taki tłuszczak mi urósł na klacie, niegroźny, ale jak ja się wtedy denerwowałam, to pamiętam do dziś. Dobrze, że to fałszywy alarm.
    Z tym zachowaniem proboszcza, to mnie wcięło, moim zdaniem nie było to taktowne z jego strony, ciekawa jestem co by powiedział jakbyś strzeliła focha o tą Barbie, coś mi się wydaje, że rozumek to on ma, ale Kena :)

    Buziaki :*

    • 30 stycznia 2017 o 16:31

      Kochana, nie masz pojęcia jakie numery on wykręca z innymi parafiankami, przy ta Barbi to mały pikuś :D Ściskam :)

  9. 29 stycznia 2017 o 13:55

    A czy odkładanie tłuszczu w cyckach nie jest grzechem?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *