Jackson i Zibi w jednym łóżku.. z cyklu odgrzebane kotlety.

Autor:
awatar constans

 Skoro już wiemy ze 100 procentową pewnością, że jesteśmy wszystkie  zajebiste babeczki , to jakoś tak niezręcznie pisać o jakichś swoich ułomnościach i słabościach.Nie chodzi mi o zwykłe doły do których mamy prawo wpadać.No omójboszsze.Czy tam o PMSy. Ależ baa. Bo to przecież mamy wpisane w geny poniekąd. Jednakowóż OZN* dopada co poniektóre z nas.Tak.Tylko nie każda potrafi sie do tego przyznać.

A ja byłam taka nierezolutna, że i owszem. Pod wpływem chwili zaćmienia umysłowego mnie się wypsnęło. A teraz to ja musze sie wytłumaczyć. Choć wiem że nie musze. Dlaczegóż nie potrafię sobie radzić z taką przypadłością tylko czekam jak ta Penelopa? I wogle to nie jestem trendii czy tam fiużyn, tylko taka zacofana i niedzisiejsza. Otóż. Wyjaśniam.

Może to mało popularne ,ale ciągle jeszcze kocham mego Rodzonego Małża, tak jak w młodości. A może nawet bardziej?. Bo jednak taki związek który przeszedł różne zawirowania.. nie przesadzę jeśli powiem , że nawet tajfun się zdarzył.. to jest mocniejszyI pociesza mnie myśl, że moja miłość jest prawdziwa bo potrafiła wybaczyćDobra. Zrobiło się jakoś tak nastrojowo,że aż nie wiem. A teraz będzie ciekawiej ,bo mam zamiar opisać mojego Małża. Bo zastanawiacie się pewnie na kogo tak czekam i czekam. Otóż.

Jest dwa lata młodszy ode mnie. Ale to już wiecie bo kiedyś o tym pisałam. I doprawdy wynika z tego jedna podstawowa korzyść. Utarło się że żona jest zazwyczaj młodsza o jakieś 2lata minimum. Więc zawsze czuję się dzięki temu o 4lata młodsza. Czyż to nie jest piękne? Jest również 8 cm wyższy. Mało?. Być może, ale ja i tak nie rezygnuję ze szpilek. Kij tam że jest wówczas niższy. Nam to nie przeszkadza. Jest podobny.. hymm ..   w młodości był podobny do M. Jacksona ..tak kiedyś stwierdziła moja przyjaciółka.

Ja tam tego nie zauważałam bo przecież plamę na oczach miałam. Aha.  Śpieszę wyjaśnić że choć jest brunetem nie miał ani afro, ani czarnej skóry ,ani też odpadającego nosa. Jackson lata 80-te. No. Więc wiecie już  jak wówczas wyglądał. A ja wówczas byłam podobna podobno do Bońka. Taaaa. Ta sama przyjaciółka to stwierdziła. I w tym wypadku również nie dostrzegłam podobieństwa. Bo ani nie byłam ruda, ani nie byłam piłkarzem. Co prawda to mną mocno trzepnęło i trochę to trwało zanim wróciłam do siebie po takim szoku i przestałam zbierać na przeszczep twarzy.

Dobra. Wygląd nasz ze wczesnej młodości  już znacie. Ale kij z nim. Nie uroda wszak jest najważniejsza. A co jest najważniejsze. Już piszę. A najważniejszy u mego Jacksona był sześciopak. Dziś zwany kaloryferem.Tak. Mówię wam. Widzicie ten opalony sześciopak piwa?. Wrauuu. Jeszcze 10lat temu to on tam ciągle był. Teraz po nim  tylko echo pozostało. A co pozostało z Jacksona?. Nooo. Musiałabym dokładniej się przyjrzeć. Jeszcze bardziej. No dobra. Zoom mi się rozregulował. No ale kurde no. I tak jest super.

A że jestem szczęściarą to mam jeszcze dobrą pamięć i zawsze mogę zamknąć oczy aby TAMTO przywołać.

Noo. I to jest piękne że mogę tak pamiętać mego rodzonego Małża jak był piękny i młody. I muszę coś jeszcze napisać. Kurna no sorry choć jeszcze nie minęła 22h. Do pełni szczęścia to mi brakuje tylko seksu z kilkoma ..orgazmami. Ale już za chwileczkę.. już za momencik.. piątek z Majkelem.. będzie się kręcić. Nobady can stop me.

OZN* Ostry Zespół Niedopchnięcia

************************************************************************************************

Taaaaa. Tak było jeszcze dwa lata temu. A dziś. Nawet nie pytajcie. Od kiedy przestał palić apetyt ma taki, że klękajcienarody. Jak tak dalej pójdzie, to wizualizacja sześciopaku z młodości mi nie pomoże.

A wprost proporcjonalnie do przybytku masy jego ciała, rośnie jego zazdrość. Ostatnio gdy sobie przysnął na kanapie a ja wpadłam w podziw dla ciała Van Dama.. damco prawda nieco już starszawego na twarzy.. ale ciało ciągle .. wow. Zerwał się..  spojrzał najpierw w ekran .. potem na mnie.. i stwierdził, że już go nie kocham, bo oglądam się za innymi.. Po czym legł z powrotem na ogrzane miejsce i momentalnie zachrapał. No i teraz nie wiem, co o tym myśleć. Czy to była jakaś odmiana lunatykowania?. Czy naprawdę się zmartwił?.

Po całkowitym wybudzeniu, nie wróciliśmy do tematu.

Zbyt delikatna sprawa.

  13 comments for “Jackson i Zibi w jednym łóżku.. z cyklu odgrzebane kotlety.

  1. ~Pani S.
    7 maja 2014 o 10:19

    Toż to najpiękniejszy poemat miłosny, jaki w życiu czytałam! I teraz, nie daj boże, inne chłopy blogujących to przeczytają i zażądają, żeby i o nich takie cudowności popełnić! Na wszelki wypadek będę Pana S. trzymać z dala od Twojego bloga :) A jak Ci mąż robił ową scenę zazdrości, to mu trzeba było wyjaśnić, że się absolutnie za innymi nie oglądasz. I byłaby to prawda najprawdziwsza, bo przecież nie oglądasz telewizji tyłem ;)

    • consek
      7 maja 2014 o 10:41

      Pani S. :) doprawdy??.. spodobałoby się TO TO facetom??.. boszszsz.. a ja zawsze wychodziłam z założenia, że na pisząc o swym Małżu strasznie go obsmarowuję ;) a co do tego ” TYŁU” to rzeczywiście nie oglądam ;) więc to jest najprawdziwasza prawda.. jak dobrze, że w blogosferze można spotkać takie pomocne, życiowe wskazówki :) Dzięki :)

      • ~Pani S.
        7 maja 2014 o 14:10

        Się polecam na przyszłość. A jeśli chodzi o to, co piszesz na temat męża, to najbardziej liczą się emocje i uczucia, a nie opis Jacksona w ciąży :) Kiedyś mówię do Pana S.: „k…wa”, na co on pyta, czemu się tak brzydko do niego odzywam. Byłam naprawdę zdziwiona i wyjaśniłam: „Kochanie, przecież ja to powiedziałam z miłością, a nie z wściekłością” :) Pojął!

        • consek
          7 maja 2014 o 18:20

          o to to.. wszak kontekst i zabarwienie jest ważne:) no a to że POJĄŁ.. to to jednak liczy się najbardziej :)

  2. ~Smilingeyes
    7 maja 2014 o 12:13

    Jak to podobna do Bońka!!! czy koleżanko-przyjaciółka zaćmę, jaskrę albo inna chorobę oczu miała? Ależ, ależ!!! Oburzona jestem.
    Konstancjo -pięknie napisałaś o uczuciu swym i jego obiekcie, znaczy tego uczucia obiekcie. Ożesz!!!!! takiej zazdrości chciałabym doznać raz. Zazdrości aktywnej w kwestii powstania z kanapy i wypowiedzi na głos opinii owego zazdrośnika. Bo jeśli Pan A bywa zazdrosny to milcząco i przy zamknięciu się w sobie :D
    Niemniejjednak moje uczucie do cię nie przemija i nigdy nie przeminie.
    Oznajmiam to Ja – Smili :D

    • consek
      7 maja 2014 o 18:30

      Smili :) nie oburzaj się Kochana Ty Moja Obrończyni.. tę opinię wyraził nie kto inny a RE NIA CZEK.. dasz wiarę??.. ;) bo Ona to jednak widocznie mnie tak nie kochała.. kiedyś.. bo teraz to podobno i owszem :) i pewnie TEGO nie pamięta..hym.. albo udaje.. hymm ;) a może po prostu naprawdę byłam podobna do Bońka, a potem przeszłam przemianę??.. hymmm.. kurde no.. nieeeee wieeeem.. i co ja pocznę z taką niewiedzą ;(
      A co do zazdrości Małża mego o mnie.. objawia się szczególnie gdy ktoś z jego kumpli wyda korzystną opinię co do mojej osoby ;).. no albo ja wydam korzystną o jego kumplach.. rzecz jasna ;)

  3. ~mesna
    7 maja 2014 o 17:58

    Pnięknie … naprawdę . Od razu poczułam wielką chęć , żeby już był wieczór , późny wieczór i M w domu :D Ale zaraz , zaraz , co to ja widziałam onegdaj w eksiu … ? :0

    • consek
      7 maja 2014 o 18:34

      Mesna :) wyjaśniam.. żeby nie było, że ciągle wyczekuję tego piątku.. to był wpis sprzed DWÓCH lat.. no!.. ale jeżeli nastroił Cię w TYM wiadomym kierunku, to się cieszę niezmiernie :) co do eksa się nie wypowiem, gdyż nie posiadam takowego egzemplarza w archiwum:)

  4. ~jolie_
    7 maja 2014 o 19:09

    odciskam stopę:) „tu byłam”:) z wyrazami miłości:)

  5. consek
    7 maja 2014 o 19:30

    Jolie :) noooo jak fajnie Cię widzieć :) tytułem wstępu powiem- NIE MAM NIC WSPÓLNEGO Z TYMI MORDKAMI ;(.. tak że tego.. nie wpadaj w gniew ;)
    Odciskam się na Tobie z taką samą miłością :*

  6. Mucha42
    9 maja 2014 o 10:38

    Kochana u mnie jest odwrotnie. Mój Pepuś jest starszy ode mnie o 14 lat za to niższy o 5 cm. Ale uczucie wszystko wyrównuje.

  7. ~matkapolka
    12 maja 2014 o 13:58

    Podobna do Bońka? Toż to fantastyczne!! Jak miałam 8 lat to byłam strasznie w Bońku zakochana:-) Przeszło mi co prawda szybko, ale jednak:-))

    • 12 maja 2014 o 18:06

      Matkopolko :) no cóż Ci mogę powiedzieć, gdybym ja kochała się w Bońku, to bym była mega szczęśliwa z takiego porównania.. a tak to wiesz.. no :( ale jak to mówią, o gustach się nie dyskutuje :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *