Nowoczesna mama. Terapia przeciw szokowa w drodze.

WYZWOLONA CZY ZBOCZONA ?

Czwartek, 3 lutego 2011 (19:55)
Autor:
awatar constans

 Jak ważny jest dobry kontakt z własnymi dziećmi , każdy wie. Jednak łatwiej mi zrozumieć własną córkę, niż synów. Moje relacje z 20-letnią córcią  są o niebo lepsze, bo potrafimy porozumiewać się bez słów. Nie ma między nami tematów tabu. Ale takie zaufanie zdobywałam przez lata. Pamiętam jak w ostatniej klasie gimazjum wyznała mi, że w pewnej gazecie jest fajny kalendarz , z mężczyznami. To nie było nic wulgarnego, ot ,fajne kaloryfery i takie tam. Wobec tego zakupiłam i podarowałam córeczce na mikołajki.

Jakież było oburzenie mego Małża. gdy zobaczył na ścianie w pokoju córki – TAKIE COŚ!

Oj, co się nasłuchałam.. -Jesteś jakaś zboczona!..to akurat najbardziej zapadło w pamięci. Ale kalendarza nie zdjęłyśmy i co miesiąc nowy pan zerkał na nas zabójczym wzrokiem i kusił roznegliżowanym ciałem. Po roku kalendarz się zdezaktualizował,  ale panowie jakoś się zadomowili na dobre w pokoiku córki.

Gdy latorośl poszła na studia, zapakowała nieaktualny kalendarz  i umieściła na ścianie w akademiku. Na moje pytanie o taki krok, wyjaśniła, że chłopcy mają w swoich pokojach różne plakaty z roznegliżowanymi kobietami , więc ona też ma prawo do tego. Gdy wiadomość się rozeszła przybywały całe pielgrzymki studentów aby to zobaczyć.

I co? Dowiedziałam się , że jestem super mamą, bo nie każda matka by się na to zdobyła. Czyżby ?

Fakt. Lubię patrzeć na przystojnych mężczyzn, a na plaży szczególnie, gdy mają co pokazać, nie tylko mięsień piwny.Czy tylko ja tak mam? Pewnie nie, ale nie każda potrafi się do tego przyznać.

*****************************************************************

W kwestii wyjątkowego porozumienia z córką melduję, że oto pokonaliśmy kolejny lewel. Kto śledzi moje wpisy wie, że Studentka wyjechała do Królowej, aby zarobić na swoje wydatki. A że wyjechała ze swoim chłopakiem, z którym od ponad roku ma na fejsie  status  ” w związku”,  to chyba nie muszę pisać, że o wianku to już możemy zapomnieć. Oczywiście mamy stały kontakt przez skype. I tak oto moja córeczka oznajmia mi, że … - Wiesz mamuś.. myślałam że zostaniesz babcią.. i tu nastąpiła pauza, która trwała lata całe. - Ale jednak nie będziesz.. zakończyła z uśmiechem.

No i wiecie co sobie pomyślałam w pierwszej chwili ? Niiieeeeniieenie. Nie o tym, że ja nie chcę zostać babcią… że studia.. że wesele.. że mieszkanie. Tylko… - Jak ja kurna powiem O TYM Małżowi ?..

Chyba będę musiała go jakoś delikatnie uświadomić, żeby potem nie doznał szoku?

 

 

 

 

  40 comments for “Nowoczesna mama. Terapia przeciw szokowa w drodze.

  1. 8 września 2014 o 14:30

    Hehe, no małżonka chyba trzeba powoli oswajać z tą myślą, mężczyźni chyba jednak gorzej to znoszą ;)

    Zazdroszczę super kontaktu z córką. Moja mama jest z bardzo licznej rodziny, więc rodzice nie mieli czasu dla swoich licznych dzieci, więc ze swoimi miała słaby kontakt. A że tak została wychowana, to nas z siostrą też trzymała na dystans. Relacje wyglądają na zasadzie” jest sobie mama”, ale nie ma „mamy-przyjaciółki od serca”.
    Pozdrawiam ;)

    • 8 września 2014 o 14:38

      wiesz.. on nawet nie chce dopuścić do siebie tej świadomości, że córka już TO robi ;) co do wychowania.. choć byłam jedynaczką, to również nie miałam aż tak dobrego kontaktu z mamą :( wobec tego sama jestem zaskoczona, że teraz jest tak bardzo inaczej :)

      • 8 września 2014 o 20:45

        Może po prostu chciałaś być taką Mamą, jakiej nie miałaś ;)
        A co do męża-tatusiowi chyba zawsze jest ciężko to dopuścić do myśli, on się opiekował córcią całe życie, a tu nagle wkracza w jej życie inny mężczyzna ;)

        • 8 września 2014 o 23:00

          Okruszku, ależ TAK!.. boszszsz.. musiałam aż założyć bloga, żeby ktoś mądry pokazał mi tą oczywistą oczywistość :) fakt.. bardzo to przeżywają :(

  2. ~Pani S.
    8 września 2014 o 14:31

    Jak zwykle, Cons, stymulujesz mój mózg. Przypomniała mi się historia rodzinna. Mój kuzyn i jego dziewczyna zafundowali sobie nieoczekiwaną ciążę. Do siódmego miesiąca ciotka nic o tym nie wiedziała, mimo że widywała potencjalną synową codziennie. Dowiedziała się przez przypadek, kiedy pod kościołem koleżanka kuzyna pogratulowała ciotce, że zostanie babcią. Nigdy nie zapomnę jej wyrazu twarzy, kiedy przyszła do nas się wyżalić i dowiedziała się, że my wiemy od kilku miesięcy. :D Pod latarnią jednak jest najciemniej. A męża lepiej nie uświadamiaj. Ojcowie jakoś trudniej radzą sobie z tematem życia seksualnego swoich córek. ;)

    • 8 września 2014 o 14:41

      Stymulator mózgu… fajnie :) A może po prostu nie chciała widzieć ;) co do Małża.. wiesz.. gdy miał 23 lat, to już mieliśmy dwójkę dzieci, wiec nie rozumiem, skąd te klapki na oczach :(

  3. 8 września 2014 o 16:00

    Ja ze swoją mamą też mam takie dobre relacje – rozumiemy się bez słów, wystarczy, że na siebie spojrzymy i już wiemy o co chodzi ;) możemy o wszystkim porozmawiać.
    Świetna sprawa :)

    • 8 września 2014 o 17:43

      no to wiesz, że masz wspaniałą mamę :)

  4. ineczka
    8 września 2014 o 18:51

    phi! a myśmy w pracy też miały taki kalendarz z panami i nasi koledzy z pracy nawet byli zazdrośni, że wolimy tamtych na pół rozebranych :)
    no sorry, taki mamy klimat :P

    • 8 września 2014 o 22:29

      wiesz.. a ja byłam potem rozczarowana, że kolejnej edycji nie było :( teraz też się rozglądam ale brak!.. a oni przecież byli tacy różni… każda mogła sobie wybrać ulubiony … miesiąc ;)

  5. Mucha42
    8 września 2014 o 19:38

    Ja wiedziałam że Consek to doskonała Mama, jeszcze trochę a i synowie będą dostawać odpowiednie kalendarze. No chyba że Szanowny Małż jest z tych że chłopcom wszystko wolno a dziewczynki to zawsze ich małe córeczki, które nigdy nie powinny dorosnąć. Pozdrawiam

    • 8 września 2014 o 22:32

      Muszko :) tatuś nie jest taki nowoczesny .. a chłopcy mają jakieś tam świerszczyki.. sami sobie kupują ;) Serdeczności :)

  6. 8 września 2014 o 19:51

    Co do patrzenia na mężczyzn.. podoba mi się takie powiedzenie: „Nawet jeśli jesteś na diecie, to nie znaczy, że nie możesz obejrzeć menu”

    Podziwiam kontakt z Córą, mój jest PRAWIE taki :)

    • 8 września 2014 o 22:35

      Loonei :) fajne powiedzenie.. muszę zapamiętać i w razie czego zastosować ;) jak jeszcze Twoja Studentka podrośnie, to „PRAWIE” odejdzie w niebyt ;)

  7. 8 września 2014 o 20:23

    Że też kobiety zawsze muszą mężczyzn oswajać na przyjecie niespodziewanych wiadomości. Pozdrawiam

    • 8 września 2014 o 22:57

      ech Pelasiu .. bo kobiety to jednak muszą być twarde :)

  8. ~Calluna
    8 września 2014 o 21:43

    Tatusiowie prawie zawsze nie zauważają, że ich kochane córeczki dorastają.

    • 8 września 2014 o 23:03

      Calluna.. jak bardzo on nie chce aby dorosła, to aż w głowie się nie mieści.. czasami jak usłyszy, że rozmawiam z córką o tematach damsko męskich, to potem do mnie ma pretensję, że jak ja mogę z dzieckiem o takich rzeczach dyskutować ;)

  9. ~Urmila
    9 września 2014 o 08:14

    Nowoczesna mamo, gratuluję, że jesteś taką właśnie mamą:)

    • 9 września 2014 o 18:18

      a dzięki Urmilko :) mam nadzieję że mi to bokiem nie wyjdzie ;)

  10. 9 września 2014 o 08:34

    Jako posiadacz dwóch rzeczy czyli po pierwsze swojego prywatnego ogonka z jajeczkami oraz córki oświadczam, że my faceci jesteśmy od zawsze przygotowani na życie seksualne naszych córek, co potwierdza fakt,ze zawsze z uśmiechem odprowadzamy naszą latorośl do ołtarza i przekazujemy nadal z uśmiechem innemu facetowi, oczywiście uprzednio warknąwszy a tylko ją tknij -ubiję jak zapowietrzonego psa !!
    Dzień dobry :)

    • 9 września 2014 o 12:48

      A powiem Ci, że my z Mężem to już od czasów ciąży mamy ustalone, że on nie może za bardzo schudnąć, bo w obecnej „dużej” postaci łatwiej mu będzie straszyć potencjalnych kawalerów :D

      • 9 września 2014 o 18:38

        no ładnie ładnie :) biedni Ci przyszli absztyfikanci ;)

    • 9 września 2014 o 18:21

      Desperado :) Twoje wyjaśnienie jest jak kropka nad i :) wynika z niego, że … TAAADAAAMMM!!!… kobiety ZNÓW mają rację ;) Ściskam serdecznie, bo jednak nie lubię się mylić ;)

  11. 9 września 2014 o 09:57

    Witaj :) Serdecznie gratuluję, że potrafisz być taką Mamą – przed duże M :) To wspaniałe, że Twoja córka potrafi Ci powiedzieć o wszystkim i na każdy temat. Ja tego nie zaznałam w domu rodzinnym, bo lepszy kontakt w tym względzie mam z tatą. I nie raz lepiej było „nie mówić mamie” bo i tak nie zaakceptuje i będzie tylko awantura. Sama mam córkę i syna (jak wiesz :) ) ale trudy zdobywania zaufania jeszcze przede mną :) Pozdrawiam Cię serdecznie i ciepło :)

    • 9 września 2014 o 18:34

      Numiko :)trudy zdobywania zaufania, mówisz… wiesz, dziś nie potrafię dokładnie określić, kiedy moja córka zaakceptowała mnie w taki sposób .. może już od urodzenia ta nić była taka mocna ?, bo praktycznie całe dzieciństwo przesiedziała ze mną, ojca ledwie tolerowała, taka po prostu była od zawsze :) ale może ma z tatusiem podobne tajemnice do Twoich?… eeee.. to być nie może ;) Serdeczności :)

      • 9 września 2014 o 21:05

        Consku nie uwierzyłabym, że córa ma przed Tobą tajemnice… A już na pewno nie w zmowie z tata po tym co przeczytałam :D U mnie pozostawiłam Ci przepis na sok :) Miłego wieczoru :)

        • 9 września 2014 o 21:17

          pędzę lecę i spisuję :) Miłego Numiko :)

  12. ~Parafka.
    9 września 2014 o 12:23

    Tak czytam i się uśmiecham :)
    Fajnie macie :)

  13. 9 września 2014 o 12:46

    No to rzeczywiście, jak Małżonek źle znosi takie wieści, to chyba lepiej urabiać światopogląd zawczasu. Mam nadzieję, że nie uzna Cię znowu za zboczoną za podsuwanie myśli, że wasza córka i jej chłopak…. :D

    • 9 września 2014 o 18:37

      Anna :) wiesz.. w sumie bym się nie dziwiła, gdyby On był w młodości powściągliwy w tym temacie… ale przecież było i jest wprost przeciwnie, więc co, zapomniał wół.. etc ;)

  14. Anky
    9 września 2014 o 13:47

    No ja mam nadzieję, że jestem taką mamą. W końcu miałam poprzylepiane kartki w mieszkaniu, jaka to ja jestem Naj… córka zrobiła to gdy poszłam szybciej spać, a rankiem taki suprajs był

    • 9 września 2014 o 18:40

      oooo jak miło :) na Dzień Matki tak zrobiła?.. moi obwiesili cały dom wyciętymi serduszkami a na każdym pisało że mnie kochają :)

  15. 9 września 2014 o 13:48

    Mam tak samo! I jeszcze Ślubny ma pretensje, dlaczego o wszystkim dowiaduje się ostatni ;)

    • 9 września 2014 o 18:43

      Akacjo :) Twoje relacje z córkami są po prostu dla mnie wzorem :) i powiem Ci w sekrecie, że mój Małż nie wie dziesiątej części tego, co się dzieje w domu jak go nie ma, ale sam sobie na taką izolację zapracował ;)

  16. 9 września 2014 o 15:58

    Póki co nie ma pojęcia o blogu.. Poprzedni przez to zahasłowałam, mam nadzieję, że tego nie będę musiała! Stapam po cieńkiej linie, wiem… ;P

    • 9 września 2014 o 18:45

      ale jakby co to wiesz.. będę się dobijać o hasło :)

  17. Ava
    9 września 2014 o 16:10

    Chcę być taka jak ty ;) I już :)

    • 9 września 2014 o 18:49

      Ava wiesz.. jak tak Cię czytam, to jestem w stu procentach pewna, że jesteś na dobrej drodze do sukcesu wychowawczego :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *