Bezkrytyczna wiara w rodzicielską nieomylność. Wypośrodkowana katoliczka.

Wszystkim tym, którzy odwiedzają ” mój kawałek podłogi” życzę, radosnych świąt i tego , abyście czuli się tutaj, jak u cioci na imieninach.

No to tradycji stało się zadość. A teraz przejdźmy do meritum. Będzie wyjątkowo krótko. Bo mam takiego niusa, że brak słów. Nie mam pojęcia, jakie zaćmienie na mnie podziałało, że dziś nakarmiłam swoją rodzinkę flakami i szynką. Oczywiście nie oponowali, bo zawierzyli rodzicielce. Jednak kiedy wszyscy napełnili brzuchy to doszli do wniosku, iż jednak jeszcze post obowiązuje. No i tak o. Oczywiście ja przez 40 dni, nie spożywałam mięsa, i dopiero na wielkanocne śniadanie posmakuje kiełbasy, więc nie zgrzeszyłam. Ha!  Ale reszta. Ech. A dopiero co odeszli od konfesjonału. A na dodatek córka na pokutę otrzymała nakaz obejrzenia filmiku na YT z kazaniem jakiegoś księdza. Co mi dało do myślenia. No nie nadążam za tą nowoczesnością. I przeskakuję tradycję. Czyli co? Wydawać by się mogło, że jestem centralnie w środeczku. Szkoda tylko, że  nie jest TO złoty środek.

  26 comments for “Bezkrytyczna wiara w rodzicielską nieomylność. Wypośrodkowana katoliczka.

  1. Teresa
    5 kwietnia 2015 o 06:56

    Pociesze Cię w sobotę już nie obowiązuje post. Jeśli obowiązywał to tylko do 12, /tak zapamiętałam z dzieciństwa/ więc ja się zapytuję ;) o której Ty podałaś te flaki i te szynki a może coś jeszcze ;) :) . Wesołych Świąt. :)

    • 5 kwietnia 2015 o 22:55

      Teresooooo !!!…. pocieszyłaś mnie na maksa, bo ta moja indolencja w tejże kwestii, męczyła mnie bardzo :) A podałam je ciutkę po dwunastej, więc jestem uratowanaaaaaa :)

  2. ~Marchevka
    5 kwietnia 2015 o 17:13

    I love you, Cons! :D
    U nas w Wielką Sobotę post obowiązuje do czasu przyniesienia święconki z kościoła, to może jednak udało się uchować rodzinę od grzechu? ;>
    Wesołych Świąt!

    • 5 kwietnia 2015 o 22:58

      I ja cie też żetem Marchevko :) Buziole :*

  3. 5 kwietnia 2015 o 17:52

    Zajrzyj do Listu do Rzymian rozdział 14. Od razu lepiej się poczujesz :)
    Bardzo jestem ciekawa, jakiego to kazania miało wysłuchać Twoje dziecię :)

    • 5 kwietnia 2015 o 23:13

      Akacjo :) przeczytałam i ulżyło mi … dzięki Ci zatem :) ks. Pawlukiewicz.. a kazanie ma być dłuższe niż 3 min :)

  4. 5 kwietnia 2015 o 18:18

    Ho, Ho! Coś mi się wydaje, że dostaniesz się Consku do katechizmów. Flaki i szynka w Wielką Sobotę to będzie teraz ósmy grzech główny!

    • 5 kwietnia 2015 o 23:16

      Boja :) przejść do historii na kartach katechizmów, jest zaiste kuszącą propozycją… pomimo wszystko ;)

  5. 5 kwietnia 2015 o 20:39

    Wesołych i zdrowych Świąt :)

  6. 5 kwietnia 2015 o 21:31

    Powiem Ci Kochana, że ja też nie mogę jakoś nadążyć za tymi tradycjami. Pamiętam jak byłam mała i mieszkaliśmy u babci to święcone jadło się dopiero w niedzielę Wielkanocną na śniadanie. Potem jak zamieszkaliśmy osobno to jedliśmy już zaraz po święceniu. Mój mąż też tak jest nauczony. Niektórzy znów jedzą święconkę po wieczornych rezurekcjach. Każdy inaczej. W związku z tym przyszło mi do głowy żebyśmy przedłużyli nasz post i zjedli sobie takie wspólne śniadanie Wielkanocne. Mój mąż jednak skwitował to jednym zdaniem: „nie ma sprawy jak chcesz to możesz poczekać do niedzieli i popatrzeć sobie jak ja będę konsumował ze smakiem”. :)
    To mnie przekonało, że był to zły pomysł więc jednak zdecydowałam się na wspólny posiłek tuż po święceniu.

    Pozdrawiam Cię Consku i życzę radosnego dalszego świętowania i mokrego Dyngusa o ile woda nie zamarznie w locie :)

    • 5 kwietnia 2015 o 23:21

      No popatrz, czego to człowiek się nie dowie ;) W sumie jakiś sens w tym jest, bo mając na uwadze pojemność dzisiejszych koszyczków, mogłabyś nawet nie spróbować święconki ;) Uściski :)

  7. ~Iwa
    5 kwietnia 2015 o 22:07

    A ja w dziecinstwie podczas powrotu ze swiecenia, dumna z pieknego koszyka wylozylam sie na chodniku jakem dluga byla na tamten czas i zawartosc sie rozturlala gdzie chciala:)) ot takie wspomnienie, ktore wspominamy jak tylko spedzam u rodzicow swieta:) no, czyli w tym roku mi znowu przypomnieli:)) wesoluchnych swiat zycze ja:))

    • 5 kwietnia 2015 o 23:28

      I w ten oto sposób stałaś się gwoździem rodzinnych wspomnień ;) a to jest jednak na dłuższą metę męczące, bo ileż można słuchać o swoim roztrzepaniu ;) mój Małż, w zamierzchłej przeszłości, jak wracał z koszyczkiem, schował się pod mostem i zjadł całą kiełbasę.. nawet teraz jest to dla niego zbyt delikatna sprawa, aby się z tego AŻ tak mocno rechotać, co zwykle czynimy wspominając ów wyczyn :D

  8. 6 kwietnia 2015 o 15:01

    To ja jakiś czas temu dostałam w pokucie obejrzenie filmu z x.Piotrem Pawlukiewiczem. Hmm może spowiadał nas ten sam ksiądz? :)
    Tak czy owak- polecam obejrzenie tych filmów, aczkolwiek są naprawdę życiowe.
    Ja kochany Consku czuję się nawet lepiej niż u cioci na imieninach. Czuję się wręcz jak u cioci na urodzinach! Co nie często mi się trafia! :)
    Wesołych Świąt!

    • 7 kwietnia 2015 o 08:01

      No popatrz, jaki ten świat mały ;) Cieszę się, że AŻ tak dobrze się u mnie bawisz :) Uściski :)

  9. 6 kwietnia 2015 o 16:15

    Tak mię interesi, dlaczego przez te 40 dni nie jadałaś mięsiwa?? To na jakąś szczególną okazję czy taki kobiecy kaprys??
    Oraz jeszcze świątecznie :)

    • 7 kwietnia 2015 o 08:05

      Dobra. Tak naciskasz to Ci powiem. To nie skutek jakiejś diety, lub też szaleńczej miłości do zwierząt jadalnych. Nieeeenieenie. Otóż w ten oto sposób pokutuję za wszystkie moje przeszłe jak i przyszłe grzechy ;)

  10. ~Kjujewna
    7 kwietnia 2015 o 15:31

    A ja jak zawsze ze wszystkim w tylach strasznych, od dluuuugiego czasu nie odpalalam kompa a na Swieta zostal przywalony stosem meblowym wiec dopiero teraz – po swiatecznie lecz serdecznie! wszystkiego Naj naj koniecznie ;))
    Swiat Wielkiej Nocy sie wlasciwie w Szkocji nie obchodzi. Znaczy tubylcy nie obchodza. Wszystkie sklepy sa otwarte, w Wielka Sobote i niedziele a nawet poniedzialek. Firma w ktorej pracuje tez dziala jak zawsze. Trudno w takich warunkach poczuc Ducha Swiat ;)
    Pozdrawiam serdecznie!

    • 7 kwietnia 2015 o 21:29

      Kjujewna :) życzenia przyjęte :) ale strasznie mi przykro, że nie miałaś Świąt. Uściski :)

  11. 7 kwietnia 2015 o 15:41

    Tak sobie pomyślałam, że nie ma takiej siły, by pościć ponad miesiąc.Podziwiam silną wolę.Potwierdzam, że u mnie w sobotę post tylko do poświęcenia koszyczka. Po przyjściu już jemy wędlinę, ponieważ moi mali i duzi mężczyźni z wszystkich sałat najlepiej lubią mięso. Pozdrowienia.

    • 7 kwietnia 2015 o 21:35

      Z tego też powodu, moi mężczyźni też przebierają nóżkami, bo tęsknią za mięsiwem. Dla nich post w każdy piątek, jest prawdziwą pokutą. Nawet to moje 40 dniowe wyrzeczenie mięsne, nie jest dla mnie aż tak dokuczliwe, jak dla nich ten jeden dzień. Ale określenie ” sałat mięsnych’ zapamiętam :D Serdeczności.

  12. 7 kwietnia 2015 o 17:21

    Internetowa pokuta? Nieźle. Ja ostatnio słyszałam, że można było uczestniczyć w rekolekcjach przez internet.

    • 7 kwietnia 2015 o 21:38

      Świat się zmienia, więc kościół nie może sztywno trzymać się swoich zasad, bo inaczej straci młodych katolików.

  13. ~Pani S.
    7 kwietnia 2015 o 19:08

    No cóż… Scena biblijna w nowoczesnej odsłonie. Wszystko się zgadza, tylko zamiast jabłka flaki i szynka… Byłaś naga?! :D

    • 7 kwietnia 2015 o 21:43

      Pani S :D aby namówić moich mężczyzn do spożycia mięcha, nie muszę w ogóle kusić… wystarczy słowo rzucone w przestrzeń domu :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *