Category: Różnorakie refleksje.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Matka karmiąca. Śmiertelna pułapka.

Ten wpis miał być zupełnie o czym innym, lecz życie zweryfikowało moje plany. Oto zostałam matką karmiącą. Nagle. I jest mi bardzo nie halo. Będę musiała co trzy godziny karmić dwa maluszki. Już mam pierwsze trzy karmienia za sobą. Co prawda  już kiedyś przez to przechodziłam, ale wówczas byłam młodsza i o wiele cierpliwsza. A tak bym chciała, aby nie…

aampli

Amplituda życiowa. Drugie imię pierwszej żony.

A jednak pierwszy kwietnia w tym roku zrobił mnie w jajo, gdyż albowiem śliczna pogoda, która wówczas trwała, dawała nadzieję na totalne ocieplenie. Naładowana prima aprillisową witaminą D, dostałam takiego pałera, że powynosiłam wszystkie znienawidzone, zimowe okrycia, barchany i takietam.O! o! o! conskowa naiwności! Zaraz potem, przez kolejne kilkadziesiąt dni, budziłam się z ręką w nocniku, albowiem zasypiałam z wiarą,…

mustang

# Poradnik sanatoryjny z punktu widzenia umiarkowanie rozrywkowej kobiety.

Jak pamiętacie od dłuższego czasu miałam ambitny plan zamieszczenia na łamach bloga mego, poradnika dla kuracjuszki wybierającej się do sanatorium. Nie wiem jednak, czy potrafię skupić się na rzeczach ważnych i czy nie zapętlę się w różne inne pierdoły. Bo przekazać muszę dużo, co tam dużo, bardzo dużo różnych porad i wskazówek dla ” świeżynek ” wkraczających na drogę tychże…

Green Sea Turtle

Stan wyjątkowy. Niech żyje wolność.

Właśnie zrozumiałam, iż niewątpliwą, a zarazem największą moją zaletą jest… taaaadaaam… cierpliwość. Dotarło to do mnie zaraz po tym, jak wyekspediowałam Małża osobistego z domu. Wreszcie pojechał do pracy. Ufff. Ponad miesiąc przebywał w rodzinnych pieleszach. Nie byłoby w tym nic złego, ani nadzwyczajnego, ale przez te wszystkie dni, z małą przerwą na Sylwestra, był pod wpływem …. niiiiieeeeenieeennnien… nie…

Słowo na niedzielę. Drugie życie pierwszej żony.

Szansę, że wczorajszą datę będę miała wypisaną na nagrobku, jako drugą po dacie urodzin, była 50 na 50. Dziś jeszcze dochodzę do siebie. A przecież mogłoby już mnie tu nie być. W zderzeniu z rozpędzonym samochodem terenowym, moja Rakieta nie miałaby szans. A wszystko przez to, że mój Starszy, kierujący autem, nie dostrzegł zbliżającego się samochodu. Być może słońce go…